Idziemy coś zjeść

ziej nudnego niż fast food. Oblepione tłuszczem, napakowane soją i syropem glukozowo-fruktozowym jedzenie nie jest tak naprawdę ani smaczne, ani zdrowe. Są to proste smaki, które działają na nas jak narkotyk. Niestety - złe odżywi

Dodane: 22-12-2015 05:03
Idziemy coś zjeść Trafić na dobrą restaurację wcale nie jest łatwo. Zapraszamy tu:

O fast foodach

Zdrowe odżywianie nie musi byc nudne! Właściwie to jest dokładnie na odwrót - nie ma nic bardziej nudnego niż fast food. Oblepione tłuszczem, napakowane soją i syropem glukozowo-fruktozowym jedzenie nie jest tak naprawdę ani smaczne, ani zdrowe. Są to proste smaki, które działają na nas jak narkotyk. Niestety - złe odżywianie to nie tylko nawyk, ale często również uzależnienie. Ciężko sobie to wyobrazić, jednak zobaczmy jak działa chociażby glutaminian sodu - danie doprawione tym białym proszkiem dla wielu ma "więcej smaku", niż tradycyjnie przygotowana potrawa. Niestety - musimy się odzwyczaić od tych dodatków, by znów docenić smak prawdziwego, nieprzetworzonego jedzenia.


Kim jest klient restauracji?

Czego może oczekiwać klient, idąc do restauracji? Niby wszyscy o tym wiemy. Ale wiemy też, że zbyt wiele knajp nie trzyma odpowiednich standardów. A Sanepid wcale nas nie ochroni.

Wiadomo, że wszystkich nie można zadowolić. Myślę jednak, że większość konsumentów ma podobne oczekiwania. Wydają się takie oczywiste - chcemy żeby potrawy były ze świeżych składników, chcemy żeby były przygotowane z zachowaniem zasad higieny, w czystej kuchni, na czystych talerzach. Chcemy żeby kelner był sympatyczny i pomocny. I nie chcemy czekać na swoje danie pół dnia. To takie oczywiste. To takie podstawowe. A tymczasem... Serwuje się nam mrożonki. Cholera wie, jak długo trzymane w zamrażalniku. Ba - bywa, że serwuje się makaron ugotowany kilka dni wcześniej! Wolimy się nie zastanawiać, jaki jest stan restauracyjnej kuchni. Wystarczy tego, co pokazują "Kuchenne rewolucje". Kelner bywa opryskliwy, i obsługuje nas "z wielką łaską". Co cóż... Chyba każdy został kiedyś w ten sposób potraktowany.

A rachunek potrafi powalić na kolana. Niestety, nie brakuje restauratorów, którzy myślą, że zarobią - mówiąc wprost - na oszukiwaniu klientów. To nie jest fair, i to nie działa. A bywa, że ryzykujemy więcej niż trochę pieniędzy. Bywa, że ryzykujemy zdrowiem. A to już poważna sprawa.


Trudność pisania o jedzeniu

Nie jest łatwo pisać o jedzeniu. Nie chodzi mi o przepisy, ponieważ przypominają one raczej nudną instrukcję, niż cokolwiek innego. W powieściach rzadko zdarzają się piękne opisy potraw. Jednak się zdarzają.

Przykładem takiej książki może być "Cmentarz w Pradze", autorstwa Umberto Eco, gdzie dla najważniejszej postaci jedzenie to sztuka. Opisy są wyjątkowo estetyczne, wyraziste, czasami wręcz... na swój sposób erotyczne.

Gotowanie jest niesamowicie powiązane z kulturą. Już od dawna nie jemy po to, by zaspokoić głód, ale po to, by było nam przyjemnie. I tak powinno być. Dopóki nie przekształci się w nawyk.